Wegańskie sushi

Zawsze chciałam spróbować jak smakuje wegańkie sushi. I oto nadarzyła się okazja. Mąż przyniósł do domu glony nori i powiedział: "robimy sushi". I zrobiliśmy. Z grubsza wzorując się na przepisie i wytycznych zamieszczonych tutaj-klik .
Nie mieliśmy akurat wszystkich powyższych składników w domu ale zamieniliśmy je na te bardziej swojskie np.: zamiast octu ryżowego dodaliśmy domowy jabłkowy, zamiast sosu sojowego sól morską, zamiast ryżu do sushi zwykły biały ryż. Do naszego pierwszego w życiu sushi użyliśmy pokrojonych w cieniutkie paseczki: czerwonej papryki, świeżego oraz kiszonego ogórka. Wyszło bardzo smaczne.
Sushi to potrawa zmuszająca do kreatywności no i zakochałam się w tym, że trzeba ją przygotowywać z pietyzmem i niezwykłą starannością. Zawijanie glonów to wielka frajda, choć mój glonowo-ryżowy pierwszy rulonik pozostawiał wiele do życzenia...
Sushi cieszy oko i podniebienie aczkolwiek jeżeli ktoś nie przepada za zapachem glonów może nie być aż tak zachwycony :)












Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sierpniowe skarby

Sto mil ciszy...