wtorek, 27 listopada 2012

Bezpalczatki, qry i girlandy

Półeczki w Chatce wypełniają się nowymi przetworkami. Ostatnio powstała cała seria bezpalczatek: zima idzie więc trzeba ogrzać zmarznięte końcówki czy to w chłodny poranek czy chociażby w niedogrzanym miejscu pracy. Szydełkowe twory bezpalcowe bardzo dobrze sprawdzają się jako ocieplacz dłoni podczas czytania kiedy cali opatuleni jesteśmy kocem, wystaje nam tylko czubek nosa (muszę jeszcze ocieplacz na nos stworzyć:) i paluszki przewracające kartki, podające kubek z gorącą czekoladą tudzież aromatyczną herbatą... rozmarzylam się :)

Powstało też spore stadko Qr. Dzisiaj przedstawiam nieznaczą jego część oraz świąteczną girlandę aby trochę nastrojowo się zrobiło wszak już koniec listopada nas dopadł...
Zarówno bezpalczatki, qry jak i girlandę można mieć wystarczy zaglądnąć do ArtStacji lub na Decobazaar.
Tymczasem zmykam, życząc Wam kochani ciepła, zdrowia, słońca i mnóstwa uśmiechów :*





środa, 21 listopada 2012

Szyję, szyję a w przerwie... szyję znów

Dokładnie tak. Szyję sobie zamówienia, sprawiające mi ogromną frajdę, a w przerwie szyję dla samej przyjemności szycia :) W ten sposób powstały dwa Misiaste dla Eryka: Misiasty Pasiasty i Misiasty Kraciasty. Powstały też nowe szmacianki i świąteczne drobiazgi: aniołki i reniferki. Na zdjęciach poniżej niektóre z nich:


Bo misie mogą być rozmaite :)


Ruda Zocha do nabycia w DaWandzie

Maleńki lniany aniołek...

...lniany Rudolfik na kółeczkach...

... i coś lnianego słodziaśnego...
...i lniana Amelka Ciekawska w brązach, którą można kupić na Decobazaarze

sobota, 17 listopada 2012

Gruchy, kwiatuchy i Qry na czasie

Na prośbę Pani Agnieszki powstały dwie lalki szmacianki. Stworzyłam więc dwa piegowate rudzielce, noszące pasiaste podkolanówki i faruszki (w gruchy i kwiatuchy :) w kolorach ziemi. Guziczki są w 100 % eko czyli wykonane z łupinek kokosa.
Oprócz lalek Pani Agnieszka zamówiła też breloczki Qry mieniące się modnymi czerwieniami
i niebieskościami:




niedziela, 11 listopada 2012

Szmacianki, szmacianki i jeszcze raz szmacianki

Ponieważ nieuchronnie zblża się czas kiermaszy bożonarodzeniowych oraz Mikołajki i Gwiazdka mam sporo pracy. Nie narzekam bo znów jestem w swoim żywiole. Obecnie szyję przede wszystkim lalki szmacianki. Oto pierwsze z powstałych:



Można je kupić tutaj i tutaj

A jednak dorobiłam piegi :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Monka & Monki

Ta elegancka para w stylu retro to Monka i Monki. Inspiracją do powstania przytulanek małpek była historia pewnej pluszowej małpki z mojego dzieciństwa. To dosyć długa historia i nie będe jej tu przytaczała. Ważne, że małpa była moją ulubioną przytulanką (choć wygląd miała dosyć siermiężny jak na typowe PRLowskie pluszaki przystało), bez której nie mogłam zasnąć i to dosyć długo bo aż do czwartej klasy szkoły podstawowej :))
Sentyment pozostał ogromny stąd pomysł na Monkę i Monkiego w eleganckich ubrankach. Kokardka Monki i mucha Monkiego to jednocześnie broszki zapinane na agrafkę, które można przypiąć do swetra, torby, szala...







Obydwie małpki można kupić w moim nowym sklepiku na DaWandzie :) Polecam gorąco!

sobota, 3 listopada 2012

Anyżowa słodycz

Anyżowa słodycz to prezent urodzinowy dla Basi. Broszka powstała poprzez połączenie filcu w kolorze gorzkiej i białej czekolady. Całość ukształtowana została w kwiat przypominający gwiazdkę anyżu, której środek zdobi koralik z drzewa sandałowego.
Anyżowa słodycz powstała by poprawiać nastrój. Niech zatem przynosi swej właścicielce szczęście
i przywołuje jak najwięcej ciepłych myśli :*





czwartek, 1 listopada 2012

Oda do hummusa



Przepis na niego jest bardzo prosty. Można skorzystać chociażby z tego opublikowanego w Siedlisku. Od siebie dodam, że nie używam puszkowanej ciecierzycy bo ze szklanki suszonej wychodzi dwa razy więcej hummusu,
a u mnie w domu znika błyskawicznie więc ekonomiczniej wychodzi namoczyć na noc i ugotować cieciorkę
 a potem to już tak jak w przepisie z Siedliska. No i można eksperymentować z dodatkami oczywiście: my wolimy świeży korzeń imbiru zamiast czosnku i nieco więcej soku z cytryny, a trochę mniej sezamu... ale to już nasze prywatne, indywidualne upodobania :) Zachęcam do wypróbowania przepisu i jestem przekonana, że na jednym razie się nie skończy. Pozdrawiam fanów hummusu i tych, którzy się w nim dopiero zakochają :)
Miłego dnia!