piątek, 31 stycznia 2014

Była sobie lalka...

... taka całkowicie lniana, naturalna.
I pewnego dnia przydreptała do Pani Basi.
Pani Basia poprosiła o bieżnik i podkładki
do kompletu... takie "w klimacie"
aby herbatka lepiej smakowała :)


Powstał zatem bieżnik z aplikacją - imbrykiem
i wstążką hand made w kolorze ecru
(nota bene farbowaną w herbacie:)...


... oraz cztery podkładki pod kubeczki.


Moi asystenci jak zawsze - wiernie trwają na posterunku :)


A ja wracam do maszyny
gdzie czekają na mnie różniaste cudeńka,
o których już niebawem usłyszycie.
Tymczasem pozdrawiam
znad filiżanki gorącego rooibosa
z domowym sokiem czereśniowym :)

niedziela, 26 stycznia 2014

Dwie szmacianki, patchworkowe love i nowe znajomości

Ostatnio w Chatce powstały dwa urodzinowe rudzielce.
Jeden z nich zamieszkał u dwudziestopięcio letniej Kasi.
Kasia to szalenie ciekawa osóbka z charakterem.
Lalka musi więc pasować do swej właścicielki :)
Druga szmacianka powędruje do Laury,
która niebawem skończy dwa latka.
Rudzielec Laury został więc przystosowany
do potrzeb małej dziewczynki: ma solidne warkocze, duże oczy,
można ją rozebrać i odkryć serduszko bijące pod sukienką...

Obu solenizantkom życzę wszystkiego co najlepsze
i mam nadzieję, że obydwie lale długo, solidnie
i wiernie będą pełniły swe funkcje przytulaśno-umilające :)

Obydwie lalki ubrałam w patchworkowe fartuszki z imieniem właścicielki.
Lalka Kasi ma dodatkowo patchworkową torebeczkę
na maleńkie skarby i tajemnice...
Ponieważ szycie patchworków chcę uczynić wizytówką Chatki
postanowiłam, że większość lalek będzie nosiła patchworkowe dodatki,
których szycie sprawia mi ogromną frajdę,
a które jednocześnie mogą być moim maleńkim znakiem rozpoznawczym :)




Powstał też breloczek dla mamy Kasi - Basi
którą miałam przyjemność poznać osobiście.
Niezwykle miło, szczerze i kreatywnie się nam gawędziło
o życiu, pracy, światopoglądzie i etnobotanice
przy filiżance przewspaniałej herbaty ziołowej :)
Cieszę się nieziemsko, że spotykam na swojej drodze
tak wspaniałych ludzi, którym naprawdę w życiu COŚ się chce :)




PS Timi oczywiście asystował wiernie przy powstawaniu powyższych "przetworków" :)








niedziela, 12 stycznia 2014

...

Witam Was Kochani w Nowym Roku,
który dla mnie zaczął się z przytupem.
Zaszyłam się w Chatce na dobre...
Oczywiście czasem wychodzę
aby nie zapomnieć jak wygląda świat :)
Podczas jednego z takich wyjść bardzo miło
porozmawiałam sobie z panią redaktor Basią Ćmiech
czego rezultatem jest artykuł o Chatce, który
ukazał się w piątkowym numerze
dodatku lokalnego do Gazety Krakowskiej -
Gazecie Gorlickiej. 
A rezultaty mego zaszycia pokażę Wam już niebawem...

***

Poza tym chciałam się Wam jeszcze pochwalić
jaką mam zdolną znajomą - Luizę,
która pięknie ozdobiła skrzyneczkę na skarby dla mego synka.
Eryk korzysta ze skrzynki dosyć intensywnie:
skarby są nieustannie rozrzucane po całym domu,
tudzież chowane w jego zakamarkach...
po czym z kolei pieczołowicie chowane do skrzyneczki.
Zabawa jest przednia :)