poniedziałek, 29 października 2012

Nowe łapki DżarDżara

DżarDżar to piękne imię królika zdobytego podczas III Maratonu Kolarstwa Górskiego MTB
w Gorlicach, na który miałam przyjemność uszyć kilka nagród dla zwycięzców.
Króliczek jest jedną z ulubionych przytulanek małej Malwinki i jest tak lubiany i wypieszczony, że aż mu się łapki (pewnie od przytulania i głaskania :) przetarły i trzeba było je naprawić. Bardzo ale to bardzo mile zaskoczyła mnie prośba mamy Malwinki - Gosi, żeby wymienić sfatygowane łapki na nowe. W czasach gdy tak łatwo wyrzuca się przedmioty, tego typu zlecenie to dla mnie ideologiczny (ekologiczny) obowiązek:! :)
Oczywiście zabrałam się pieczołowicie (i z nieukrywaną przyjemnością) do pracy.
PS Nie mogłam się powstrzymać i uszyłam dla DżarDżara fartuszek zapinany na zatrzaski (guziczki przytwierdzone zostały wyłącznie w celu estetycznym:). Mam nadzieję, że mała Malwinka będzie zadowolona.



sobota, 27 października 2012

Pies

Psa chciałam uszyć już bardzo dawno. Jednak dopiero teraz mogłam stworzyć model, o jakim myślałam.
Tak oto w Chatce zamieszkał Pies Kasztan. Jest mu tu dobrze ale bardzo chciałby mieć właściciela, którego nie odstępowałby na krok.
Wszyscy wiemy, że pies to wierne, kochające, jedyne w swoim rodzaju stworzenie, zatem myślę, że należy mu się nieco więcej uwagi w świecie przytulanek (jak na razie wysokie miejsce w tym względzie zajmują popularne króliki). Nawet sama ostatnio przyłapałam się na tym, że uszyłam już bardzo dużo królików (może nawet zbyt wiele...). Teraz przyszedł czas na psy (w planach są też człekokształtne - projekt już powstał). Zatem puszczam wodze mej fantazji i zamierzam stworzyć różne wersje psich mordek.
Moi mili przedstawiam Kasztana:









czwartek, 25 października 2012

Jesienny tajine z dyni



Tajine to danie arabskie, przygotowywane w specjalnych glinianych naczyniach. Ma niepowtarzalny smak dzięki orientalnym przyprawom a przede wszystkim dzięki owemu specyficznemu naczyniu, w którym się go przygotowuje i podaje. Z braku owego przygotowałam wersję "brytfankową" tego przepysznego dania.

Składniki:
2 średnie ziemniaki, mały bakłażan, 1,5 czerwonej papryki, 1 duży pomidor, 1 bardzo duża cebula, 7 kotlecików sojowych, 2 łyżki oleju, 1/2 cytryny, po łyżeczce kuminu, cynamonu, kolendry, startego imbiru, 2 płaskie łyżeczki soli kamiennej lub morskiej.

Przegotowujemy warzywa i kotleciki: Cebulę kroimy w ósemki, a te z kolei jeszcze na pół. Paprykę kroimy w dwu centymetrową kostkę, bakłażan, dynię (nie obieramy ze skórki)
i ziemniaki tak samo. Pomidora parzymy wrzątkiem. obieramy ze skórki i kroimy w ósemki. Kotleciki zagotowujemy w wywarze warzywnym bądź w osolonej i przyprawionej curry wodzie i kroimy na kawałki. Szklankę wywaru z kotlecików zostawiamy.
Zabieramy się do "tadżinowania":

W brytfance lub garnku podgrzewamy olej i wsypujemy kolejno: kumin, po kilku sekundach cynamon, kolendrę, imbir i sól. Za chwil kilka wrzucamy cebulę i dokładnie mieszamy,
a kiedy ta się zeszkli dorzucamy ziemniaki, bakłażana, paprykę i kotleciki. Mieszamy
i smażymy jeszcze chwilę. Wlewamy wywar z kotlecików, dodajemy dynię, pomidory. Mieszamy. Na wierzchu układamy cytrynę pokrojoną na kawałki. Przykrywamy brytfankę
i wkładamy ją do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy przez godzinę i 15 minut. Na 10 minut przed końcem pieczenia zdejmujemy pokrywkę. Podajemy z zieloną pietruszką, ryżem i sałatą.