poniedziałek, 24 lutego 2014

Kompleksowe SPA dla szmacianki


Ponad dwa lata temu zaprojektowałam i uszyłam
swoją pierwszą autorską lalkę szmaciankę.
Do tej pory wygląd, technologię i projekt poddawałam licznym ulepszeniom,
zmianom, eksperymentom...
aż stały się najbliższe memu pierwotnemu zamysłowi...

***
Jakiś czas temu Ania zwróciła się do mnie z prośbą
o zreperowanie włosów laleczki, powstałej
niespełna dwa lata temu i będącej pierwszą lalką maleńkiej Olgi...
Po dwuletnim intensywnym używaniu trzeba było jedynie podszyć fryzurę,
która odpruła się w dwóch miejscach.
Ja jednak zdecydowałam się na większe zmiany aby lalka Olgi
przypominała uwspółcześnioną wersję chatkowych szmacianek
TUTAJ można zobaczyć szmaciankę Olgi sprzed dwóch lat.
Po licznych zabiegach rewitalizacyjnych
laleczka wygląda tak:


Odnowa biologiczna sprawiła, że szmacianka
ponownie może śmiało mierzyć się 
z bujną dziecięcą wyobraźnią,
towarzyszyć dwuletniej Oldze w zabawach
i codziennym zdobywaniu świata :)



Pozdrawiam wszystkich odwiedzających Chatkę,
dziękuję Wam Kochani za liczne pozytywne komentarze i maile,
życzę udanego i miłego tygodnia!
Margot












środa, 12 lutego 2014

Herbaciane klimaty

Przez ostatnie tygodnie maszyna turkocze w Chatce dosyć intensywnie.
Ogromną frajdę sprawia mi projektowanie i tworzenie
patchworkowych podkładek i makatek.
Świetnie bawię się naszywając aplikacje,
komponując zestawy kolorystyczne,
wymyślając "treść" podkładki czy makatki...
Poniższą podkładkę pod kubek uszyłam jako prezent urodzinowy
dla mojej przyjaciółki Eleny,
będącej jednocześnie moją nauczycielką sz(ż)ycia :)
Optymistyczny cytat, który umieściłam na podkładce to słowa 
filozofa Bernarda Paula Heroux'a:
Nie istnieje żaden na tyle poważny problem,
którego nie dałoby się załagodzić filiżanką dobrej herbaty
Zgadzam się z powyższymi słowami.

Sądzę, że filiżanka dobrej herbaty
naprawdę może zdziałać cuda w niektórych sytuacjach.

***

Elena była bardzo mile zaskoczona.
Zadzwoniła do mnie zaraz po otwarciu paczuszki.
Nawet nie zdążyła się rozebrać po przyjściu do domu,
a jej reakcja na prezent była dla mnie najwspanialszą nagrodą :)
Mam nadzieję, że teraz Elena, przy filiżance magicznej herbaty,
 rozwiąże wszystkie nurtujące ją problemy z łatwością.
W każdym razie podkładka będzie Jej nieustannie przypominała, że się da :)







Większość czasu zabiera mi teraz szycie kilku nowych projektów jednocześnie.
Niektóre mają się ku końcowi, inne są w fazie realizacji :)
Mam niewiele czasu na bloga więc tym bardziej
staram się nie zapominać o Was i od czasu do czasu "wrzucić" coś, co cieszy oko.
Obiecuję jednak, że już na początku marca
będziecie mieli co oglądać, a nawet nabyć :)

Pozdrawiam Was, Drodzy Czytelnicy, bardzo serdecznie,
życzę słońca, uśmiechu i podmuchów wiosennych!

sobota, 8 lutego 2014

Czekoladowa piękność, jej towarzysz i liliowe buciki


Aneczka zamówiła w Chatce lalkę dla Getrude i królika dla Langsona.
Lalka miała być Murzynką
(dla mnie to słowo nie ma pejoratywnych konotacji wręcz przeciwnie)
natomiast królik miał być taki żeby mały chłopiec go polubił...
Sukienka lalki uszyta jest z bawełny imitującej sztruks,
ozdobiona została aksamitną tasiemką w kolorze ciemnego turkusu.
Z tej samej tasiemki zrobiłam wstążki do włosów.
Gruba włóczka w czekoladowym kolorze przypomina dready
i ładnie komponuje się z kolorem wstążek.
Królik z kolei nosi spodenki z zielonej bawełny
również przypominającej swoją fakturą sztruks.
Torba, rajtki i uszy są w kratę
(uwielbiam ten zestaw kolorów,
kojarzy mi się z klimatem herbaciarni: przytulnością,
ciepłem, dobrą książką i ogólnie z rzeczami przyjemnymi).
Paradoksalnie tasiemkę z imieniem na torebeczce królika 
zafarbowałam w kawie :)
Mam nadzieję, że dobrze wywiązałam się z zadania
i przytulanki będą rzetelnie wykonywać swoje obowiązki :)



***
Kasia zamówiła u mnie buciki dla maleńkiej Hani.
Lalka Hani zgubiła buciki a ponieważ jest zima
niezwłocznie trzeba było sporządzić nowe aby stópki laleczki nie marzły.
Jak ja lubię takie zamówienia :)


Buciki są dla laleczki w fioletowej sukience:
(to ta, która siedzi na końcu)
Czasem moje lalki sprzedają się tak szybko,
że nie mam kiedy sfotografować je jak należy...


A teraz znów szybko pędzę do maszyny...
rezultaty mego zaszycia ujawnię już niebawem.
Pozdrawiam Was Kochani, życzę Wam dużo słońca i uśmiechu! :)