czwartek, 31 marca 2011

Pomysł na obiad - zapiekanka

 
Zapiekanka z ziemniaczków, kalafiora, groszku zielonego z dodatkiem ziół to jest to, co tygrysy lubią najbardziej!

Przepis jest bajecznie prosty: kilka większych ziemniaków gotujemy w mundurkach. Po obraniu ze skórki kroimy w plastry. Kalafiora gotujemy na parze (po uprzednim rozdzieleniu go na różyczki). Naczynie do zapiekania smarujemy oliwą i układamy wszystkie składniki kolejno warstwami: ziemniaki, kalafior, groszek, zioła. Ostatnią warstwę posypujemy obficie ziołami (opcjonalnie może być też ser - najlepszy jest wegański:). Wkładamy zapiekankę do piekarnika i pieczemy około dwudziestu minut
w temperaturze 180 stopni. Wyjmujemy, podajemy i jemy. Smacznego!

niedziela, 27 marca 2011

Przygotowania do kiermaszu wielkanocnego cz. 1

Powoli zaczynam myśleć o Świątecznym Kiermaszu Rękodzieła Artystycznego, w którym mam zamiar brać udział. Wymyślam więc, projektuję i szyję, szyję, szyję... Skończyłam już gąski. Efekt jest następujący:
- gęsi na patyczku w sam raz do koszyczka:






- girlandy gąsek kolejno w paski, kropki, małą i dużą krateczkę:             

widok ogólny

zbliżenie pierwsze...

...drugie...

...trzecie...

...i ostatnie
                                                       
Każda gęś w girlandzie nosi zielony, drewniany koralik na grzbieciku i ma kokardkę z rafii. No, to teraz zabieram się za szycie świątecznych jajek ale o tym w odsłonie drugiej Przygotowań do kiermaszu wielkanocnego. 
Pozdrowienia i uśmiechy dla odwiedzających mój blog!!!

sobota, 26 marca 2011

Króliśka

Kolejna króliśka opuściła Chatkę i powędrowała w świat. Dosłownie, ponieważ najpierw odwiedzi Sczecin, a potem Londyn. Ho ho! Kosmopolitka ;)
Została uszyta na zamówienie. Jak widać na pstrykniętych w szybkim tempie fotkach, rozsiewa wiosenno-letni, czerwono-zielony urok. Białe kropeczki kojarzą się z truskawką ale trochę na przekór jako aplikację wybrałam jabłuszko, które pojawiło się również
w formie broszki zdobiącej kapelusz.


czwartek, 24 marca 2011

Śniadaniowo


  Dzisiejsze śniadanie było baaardzo wiosenne. Nasz nowy przysmak to pasta z kaszy jaglanej z porem. Ma śliczny zielony kolor (przypomina z wyglądu pastę z awokado), wspaniały smak i zapach taki, że ooooo :)

W połączeniu z pomidorem, kiszonym ogórkiem od mojej babci, świeżym koperkiem
i kiełkami lucerny to istna uczta wegańska.


Oto przepis na pastę:

Potrzebujemy:
2/3 kubka kaszy jaglanej
małego pora
1/2 łyżeczki curry (opcjonalnie)
płaską łyżeczkę soli kamiennej
2 łyżek oliwy z oliwek
2 niepełne kubki wody
Wykonanie:

W garnku podgrzewamy oliwę, wsypujemy sól i curry. Po chwili dodajemy kaszę jaglaną
i czekamy aż nasiąknie oliwą i zacznie się prażyć. Wlewamy wodę, która momentalnie zacznie wrzeć. Mieszamy i gotujemy do momentu aż kasza napęcznieje i wchłonie prawie całą wodę. Od czasu do czasu mieszamy.  W tym czasie kroimy pora na plastry. Wrzucamy go do kaszy, mieszamy i przez chwilę gotujemy. Kiedy kasza wchłonie całą wodę przekładamy potrawę do miksera i miksujemy na gładką pastę. Można ją jeść na ciepło i na zimno. Z tym, że na zimno jest gęsta i da się kroić w plasterki. Można przechowywać
w lodówce do trzech dni. SMACZNEGO!!!

niedziela, 20 marca 2011

W chatce zagościła wiosna!

Tak, tak w chatce zagościła wiosna i to już na dobre. Powiedziała, że zostaje aż do lata:) Moje chatki zakwitły, zrobiły się kolorowe i radosne.
Poza tym jestem bardzo podekscytowana gdyż przyjechał do mnie nowiutki aparat!!! Dokładnie taki jak chciałam. Teraz mogę pstrykać zdjęcia kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota. Oczywiście trochę czasu minie zanim go opanuję (bo to lustrzanka jest) ale jestem pozytywnie nastawiona. Już się z nim odrobinkę oswoiłam;)
Cieszę się także z tego, że rozpoczęłam sezon rowerowy. Po dzisiejszym dniu mam
w nogach 30 km. Razem z mężem przejechaliśmy trasę z Gorlic przez Ropicę, Bystrą do Bielanki i z powrotem. Mieliśmy w planach jeszcze podjazd do Nowicy ale niestety za bardzo zmarzłam więc zawróciliśmy. Ja pojechałam prosto do domu, a mąż jeszcze poszalał w Dominikowicach:) Chociaż temperatura nie przekroczyła 5 stopni Celsjusza, było niesamowicie. Świat powoli zaczyna budzić się do życia. Jest pięknie! Co tu dużo pisać: łoweł to jest świat!


Poniżej umieszczam sesję najnowszych breloczków:








czwartek, 10 marca 2011

Wiosenne barwy

Ponieważ pogoda na zewnątrz nijak się ma do tak bardzo wyczekiwanej przeze mnie wiosny, postanowiłam nieco umilić sobie rzeczywistość. Za oknem brzydko i zimno,
a u mnie w Chatce wykluły się kolorowe maleństwa. Od razu zrobiło się weselej i cieplej. Teraz pozostaje tylko czekać aż wiosna zapuka do drzwi.





Króliśki mierzą 28 centymetrów, wykonane są tradycyjnie z lnu. Odziane są w lniane lub bawełniane spodenki, kapelusze (dodatkowo ozdobione różyczką). Trzy króliczki ubrane są w fartuszki (wymyśliłam je specjalnie na tę okazję, są dwustronne i bajecznie kolorowe), czwarty w pistacjowe ogrodniczki, a piąty (a raczej piąta - bo to króliśka) w piękną stokrotkową sukieneczkę, ozdobioną oliwkową koronką, białe szydełkowe bolerko i biały kapelusz. Wszystkie powstały na zamówienie sklepu z rękodziełem artystycznym. Wielkanoc zbliża się dużymi krokami, a króliczki tylko czekają by ozdobić świąteczny koszyczek lub stroik.


Zdjęcia: Alexvolf
Stylizacja: Basia

niedziela, 6 marca 2011

Kraciaste niebieskości

Oto króliczek, który niedawno wyprowadził się z Chatki by zamieszkać u pewnego chłopczyka. Mam nadzieję, że obydwaj - chłopiec i królik - zaprzyjaźnili się :)




Króliczek (sfocony przez Alexavolfa) wykonany został z grubego lnu, natomiast spodenki i kapelusz z bawełnianego materiału w delikatną, niebieską krateczkę. Uszy (dla odmiany:) kraciaste, w nieco bardziej intensywnych niebieskościach. Kapelusz ozdobiłam guziczkiem - łódeczką.
Piękna amarantowa broszka (z którą królik pozuje) została wykonana przez Basię.

sobota, 5 marca 2011

Forfiter i qry :)

Inspirowany pewnym zabawnym filmikiem (a ściślej rzecz ujmując: dwoma filmikami:), wymyślony przez dwie osoby niemalże w tym samym czasie, uszyty moimi rękami, sfotografowany przez Alexawolfa. Poniżej dwa egzemplarze: forfiter, szwagier...

A no i oczywiście gdyby ktoś był chętny na kajmana, proszę o kontakt mailowy: chatkamargot@gmail.com. Do każdego forfitera Qra gratis!!! :)



wtorek, 1 marca 2011

100 % chatki w chatce

Mój niedawny pomysł to chatki - breloczki. Są niewielkie (mierzą niecałe 9 cm), kolorowe więc łatwo je zauważyć, miękkie, w sam raz do gorączkowego wyszukiwania w torebce,
w której panuje porządek niczym w damskiej torebce: :P
Powstała też nieco większa wersja chatek (wysokie od 15 do 18 cm). Mogą pełnić rolę igielnika (takiej poduszeczki na szpilki i igły), mogą być zwykłą przytulanką albo ozdobą na półkę np. z książkami - generalnie świetnie prezentują się na tle literackim;)

Zainteresowanych proszę o kontakt: chatkamargot@gmail.com