poniedziałek, 5 listopada 2012

Monka & Monki

Ta elegancka para w stylu retro to Monka i Monki. Inspiracją do powstania przytulanek małpek była historia pewnej pluszowej małpki z mojego dzieciństwa. To dosyć długa historia i nie będe jej tu przytaczała. Ważne, że małpa była moją ulubioną przytulanką (choć wygląd miała dosyć siermiężny jak na typowe PRLowskie pluszaki przystało), bez której nie mogłam zasnąć i to dosyć długo bo aż do czwartej klasy szkoły podstawowej :))
Sentyment pozostał ogromny stąd pomysł na Monkę i Monkiego w eleganckich ubrankach. Kokardka Monki i mucha Monkiego to jednocześnie broszki zapinane na agrafkę, które można przypiąć do swetra, torby, szala...







Obydwie małpki można kupić w moim nowym sklepiku na DaWandzie :) Polecam gorąco!

13 komentarzy:

Urszula pisze...

Rozkoszne małpeczki!!!
Mnie też przypominają małpkę z dzieciństwa!

rozmaryna pisze...

Wszystko co wychodzi spod Twoich kochanych paluszków jest tak cudownie przytulne ciepłe i rodzinne, że ogarnia mnie wzruszenie ♥ pięknie

Panna Basia pisze...

Piękne małpy!

Margot pisze...

Hehe była niezastąpiona pomimo wszystko :))))

Margot pisze...

Dziękuję kochana rozmaryno! A wiesz, że wyraziłaś w piękny sposób słowami mój podstawowy zamysł, żeby zabawki dla dzieciaków były właśnie takie przytulne, rodzinne i ciepłe na przekór temu co w większości znajduje się w sklepach. <3 <3 <3

Margot pisze...

Dziękuję :)

aneta jokiel pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
natura rzeczy pisze...

Monka i Monki w kolorze mokki :)
tak patrzę i patrzę i napatrzeć się nie mogę :)
tworzysz swój przytulniasty styl Gosiu
takich zabawek - przytulanek - szmacianek co się je z dzieciństwa pamięta
nie mają przycisków, nie świecą, nie latają ( no i na szczęście nie gadają;))
ale są własnie takie, że chce się je przytulić tak długo, długaśnie ...
każdy z nas ma przecież, jeśli nie na strychu, to w pamięci misiaka bez ucha, tego najukochańszego...na którego wspomnienie łezka w oku się kręci
i choć nie latał i nie gadał, dawał się tulić zawsze wtedy, gdy mieliśmy na to ochotę :)
takie Gosieńko są przytulanki, które tworzysz... wielki powrót " Zuzi lalki niedużej" która choć nie ma sukni złotej zostaje wybrana na bal...
powodzenia i oby tak dalej
niech dzieci uczą się co to jest miłość, ciepło, przywiązanie no i przytulanie :)))

( ale się rozpisałam )

buziole :)
PS te kraciaste mankiszony są powalające... mają takie cudne mordki i porcięta...sobie jeszcze popatrzę :)

panna mi pisze...

Trafiłam przez przypadek ale nie przez przypadek zostaję :)
dodaje do obserwowanych i pozdrawiam! :)

Margot pisze...

Dziękuję Ci bardzo za tak ciepłe słowa. Nawet nie wiesz jak wielką są dla mnie motywacją :) Buziolce:*

Margot pisze...

Bardzo serdecznie zapraszam w skromne progi mej Chatki :) Rozgość sie i czuj jak u siebie :)

Bożena pisze...

Małgosiu,prześliczna!

Margot pisze...

Dziękuję :)