poniedziałek, 30 stycznia 2012

Igielnik na specjalną okazję

Znów zaczęłam się edukować (oby nigdy mi tej przyjemności w życiu nie brakło!), poszerzać swoją wiedzę i umiejętności w zakresie sz(ż)ycia. Postanowiłam zatem (wbrew zasadzie, głoszącej że szewc bez butów chodzi) sprawić sobie samej prezent i uszyć igielnik na tę wyjątkową okazję.
Ponieważ z założenia ma być to przedmiot użytkowy o magicznych właściwościach, przyciągających dobrobyt i szczęście nadałam mu kształt chatki. Kojarzy mi się ona bowiem ze wszystkim, co pozytywne. Chatka jest zatem kolorowa, przyjemna dla oczu
i posiada kilka mniej lub bardziej ukrytych elementów motywujących do działania. Pozostaje mi zatem życzyć sobie żeby igieł i szpilek w igielniku nigdy nie zabrakło i aby był w nieustannym użyciu!

Czym chatka bogatka ;) czyli mnogość cudeniek pasmanteryjnych
na niewielkiej powierzchni materiału (9x13 cm:)

Mam fioła na punkcie guzików, a zwłaszcza tych niepospolitych,

Chatka zawiera elementy motywujące widoczne gołym okiem
oraz te ukryte, znane jedynie właścicielce :)

sobota, 28 stycznia 2012

Słonecznikonez rulez

Zainspirowana i zmotywowana przez pewną Matkę wegankę i jej dziecko :) a ściślej rzecz ujmując przez opublikowany na ich blogu wspaniały przepis, postanowiłam wypróbować śmietanę tudzież majonez zrobiony z nasion słonecznika. Słonecznikonez wykorzystałam do prostej a jakże zdrowej surówki z pora i kapusty pekińskiej, natomiast śmietaną zagęściłam rozgrzewającą zimową zupę cebulową. Oto efekty:

Surówka z pora i kapusty pekińskiej...

... tu z kaszą gryczaną i ciecierzycą w sosie z pomidorów i curry
(czyli dzisiejszy obiadek :)

A tutaj zupa cebulowa w towarzystwie pieczywa żytniego

piątek, 27 stycznia 2012

Misiaczek dla Pauli

Kolejną nowością są misiaczki. Wykonane są z lnu, pyszczki mają filcowe, spodenki zaś bawełniane.  Przymocowałam do portasków fajne guziki żeby nie spadały ;)
Poniższy misiaczek należy do Paulinki i został stworzony specjalnie w tym celu aby przynosić jej szczęście :)

Miś ma około 23 cm wielkości dlatego też
idealnie nadaje się do nieustannego przytulania
i częstego zabierania ze sobą :)

A oto filcowe milusie misie pysie...

... i metalowe guziczki zdobiące portaski w serducha :)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Folkowe lale

Folkowe lale zostały uszyte na zamówienie pani Joli. Docelowo pojadą do Serbii by tam sprawić radość dwóm dziewczynkom :)

Lale mają bawełniane halki wykończone koronką oraz czarne buty w szpic

Na szyi noszą czerwone korale...

... na głowach - chusty...

Długie warkocze zdobią czerwone wstążki...

... a spódnice i chusteczki ukwiecone są ślicznymi ludowymi wzorami.

sobota, 14 stycznia 2012

Kolorowe lale

Zima za oknem, a w Chatce zaroiło się od soczystych kolorów. Oto kolejne szmacianki
o łobuzerskich minkach, które niecierpliwie czekają aby ktoś się nimi zaopiekował :)

Tym razem powstały lale o bardzo jasnych włosach...

... obie noszą pasiaste rajtki :)

Jedna wystroiła się w amarantową sukienkę w serducha (z amarantową, bawełnianą halką),
takież pantalony i kokardy oraz turkusowe dodatki.

Druga nosi sukienkę (przyozdobioną amarantową różyczką)
o ślicznej barwie pudrowego różu w kropki...

...kokardy w tym samym kolorze...

...oraz jasno różowe majtaski w grochy :)

czwartek, 12 stycznia 2012

Uśmiechnięty rudzielec

Ponieważ w najbliższym czasie planuję szycie lalek szmacianek, będą się one pojawiały co jakiś czas na blogu. Mam już kilka pomysłów, które dopracowuję i udoskonalam na bieżąco. Druga lalka, którą uszyłam to słodziaśny rudzielec z grzywką w zielonej sukience (pod którą bije pomarańczowe serduszko) i gatkach. Całość dopełniają pomarańczowe detale: bawełniana koronka i broszka - różyczka.

Przedstawiam Zuzannę ;)

Rude kucyki przyozdobiłam pasującymi do reszty ubioru kokardkami...

Guzikowe oczy i wyszywana ciekawska buzia
to znak rozpoznawczy każdej szmacianej lalki

Wzorki na oliwkowym materiale są przesłodkie :)

wtorek, 10 stycznia 2012

Piesek i Lalka cała ze szmatek dla Emilki

Dzisiaj nowości w Chatce ciąg dalszy. Specjalnie dla Emilki powstał kraciasty niebieski piesek oraz lalka szmacianka zwana Zuzią :) Do uszycia szmacianki przymierzałam się już od jakiegoś czasu. Przyznam, że jej projekt powstawał dosyć długo w mojej głowie. Chciałam aby, podobnie jak pieski, była zupełnie inna od już powstałych, zamieszkujących sklepy i pracownie, niepowtarzalna a jednocześnie przytulska, milusia.

Niebieski, kraciasty piesek nie ma jeszcze imienia...

... ale jestem pewna, że Emilka nie pozostawi tego faktu samemu sobie :)

Oto Zuzia w całej swej lniano - bawełnianej okazałości...

... ma oczy z guzików, i włosy z granatowej wełny...

...buzia, nosek i brwi są wyszywane, sukienkę zdobią guziki i bawełniana koronka...

...pod kwiecistą sukienką bije czerwone serduszko...

... nie mogło również obejść się bez lnianych pantalonków :)

czwartek, 5 stycznia 2012

Piesek dla Sebastiana

Wraz z Nowym Rokiem zawitały w Chatce nowości. Jedną z nich jest nowy pluszak - piesek. Pierwszy wywędrował dzisiaj drogą pocztową do Wrocławia do Gosi i jej synka Sebastiana. Piesek został specjalnie uszyty w taki sposób aby był bezpieczny dla dzidziusia. Ma wyszywany nosek i oczy aby mama nie musiała się martwić, że któraś psia część zostanie odgryziona i połknięta przez bawiącego się bobaska. Oczywiście jest też wersja psa dla dzieci powyżej trzech lat ale o tym innym razem.


Piesek ma 25 cm długości i 18 cm wysokości

Zarówno oczka jak i nosek są wyszywane.

Bawełniane, kraciaste umaszczenie dopełniają lniane uszy w kolorze cegły:)