wtorek, 1 stycznia 2013

Skrzaty, gnomy, krasnale...

No i zaczął się styczeń 2013 roku. Dwa pierwsze miesiące nowego roku od zawsze kojarzyły mi się ze stylem skandynawskim: ornamentami, kolorami, postaciami z legend i bajek, a wszystko to zasypane zaspami śniegu... No cóż jak na razie w zaspach nie dane nam jest brodzić ale wyobraźnia, która nigdy nie zawodzi może przenieść nas gdzie tylko zechcemy. Jak zachce nam się skandynawskich klimatów to wystarczy zamkąć oczy i już mamy to czego chcieliśmy. Przy odrobinie chęci możemy sobie wyobrazić gnoma wędrującego przez bajeczny zimowy krajobraz.
A propos gnomów: nieodzownym elementem świąt w krajach skandynawskich są właśnie bajkowe skrzaty. Niedawno ponownie wpadła mi w ręce książka autorstwa Wil Huygen zatytułowana Skrzaty. W dzieciństwie wywarła na mnie ogromne wrażenie: dużych rozmiarów format, przepiękne ilustracje
i niesamowicie realistyczna choć bajkowa treść przekazana w nietuzinkowy sposób...
Teraz po latach książka ta również poruszyła moją wyobraźnię i w ten sposób powstało rodzeństwo norweskich skrzatów. Krasnale to nie nowość w Chatce ponieważ rok temu z myślą o kiermaszu świątecznym uszyłam kilka krasnoludek. Jednak te ostatnie są nieco ulepszoną wersją porzedniczek. Mają malowane oczy i nos, wyszywane uśmiechy oraz zginające się odnóża. Skrzacia siostra i skrzaci brat jako pierwsi zostaną pokazani szerszemu gronu odbiorców. Pozostałe choć już uszyte, czekają cierpliwie aż skończę szydełkować im ciepłe szaliki.







PS Skrzaty można dostać na DaWandzie :)

4 komentarze:

Urszula pisze...

Twoje pomysły są wspaniałe!!!
Skrzaty powinny znaleźć się w każdym domu.

Margot pisze...

Dziękuję,mam nadzieję,że się rozplenia po polskich domostwach ;) są bardzo przyjacielskie i szybko się oswajają ;)

Margot pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Margolcia pisze...

Super, podoba mi sie......Zapraszam też do mnie na mały rekonesans klubtilda.blogspot.com
Pozdrawiam