Na węgierskim szlaku w Szymbarku
Dzięki uprzejmości Madzi
wzięłam udział w kiermaszu rękodzielniczym
wzięłam udział w kiermaszu rękodzielniczym
organizowanym w skansenie w Szymbarku.
Działo się bardzo dużo i było niezwykle klimatycznie.
Poznałam ciekawych, pełnych pasji ludzi.
Uwielbiam kiermasze nie tylko z tego powodu:
dodają energii i motywacji do twórczego działania.
dodają energii i motywacji do twórczego działania.
I te rozmowy! Ech :)
Pozdrowienia dla Jurka -
z jego najlepszym niezależnym
książkowym stoiskiem.
Pozdrowienia dla Jurka -
z jego najlepszym niezależnym
książkowym stoiskiem.
I tak w ogóle kto nie był ten trąba :)
![]() |
Tu Madzia z moją NAJLEPSZĄ lalką :) oraz cudne dzwoneczki, magnesy, breloki i podstawki jej autorstwa... |
![]() |
Tu z kolei nasze wspólne dobra :) |
![]() |
Klimat był taki, że nie chciało się wyjeżdżać. Ja mogłabym zostać jeszcze na jakiś czas pod strzechą, w drewnianym domu... mój synek - gospodarz pełną gębą - także :) |
Niestety nie miałam zbyt wiele czasu na robienie zdjęć.
Żałuję bo było co fotografować.
Zwłaszcza, że z naszego stoiska rozciągał się widok
na chałupkę, przycupniętą pod cudnej urody jabłonią,
której gałęzie uginały się od jabłek.
Ten obrazek będę sobie przypominała
w chłodne dni jesienno-zimowe :)
:) Kochana byłam tam dzisiaj ale nie widziałam Ciebie :/ może byłam już za późno bo chyba gdzieś przed 20 .
OdpowiedzUsuńEch... szkoda :/
Buuu my wyjechaliśmy o 19. Minęłyśmy się, niestety :(
OdpowiedzUsuń