Sierpniowe skarby
Sierpniowe słońce ma wyjątkową moc. Nie ma wiekszej wolności i poczucia piękna niż jazda rowerem w blasku bursztynowych promieni, wygrzewanie się w ich południowym cieple, podziwianie zachodów u boku ukochanego człowieka,... Zatrzymam te momenty w pamięci. Będą mnie ogrzewały przez resztę roku. Zachowam smak własnoręcznie wyhodowanych pysznosci, piękno detali dojrzałego lata, atmosferę niezapomnianych podróży... Nie ma większej wdzięczności kiedy końcówka sierpnia zachwyca temperaturą, bliscy garną się do wspólnego spędzania czasu i jakże zwyczajnego ale niezwykłego bycia w tym zachwycającym momencie roku.
Fajnie Wam!!!
OdpowiedzUsuńPogoda nam sprzyjała ale po przyjeździe do domu burza za burzą szalała, nie było prądu a świat za oknem był taki jaskrawy i naelekrtyzowany...
UsuńCzy ja was wczora w rozdzielu oby nie widzialam?
OdpowiedzUsuńraczej nie, my w okolicach Owczar grasowaliśmy :)
UsuńSuper!Naprawde rewelacja.Tutaj niestety nie ma mozliwosci jezdzenia miedzy betonowa ulicą z brakiem chodnika w gąszczu aut.No ale moze kiedys i u nas zawita "cywilizacja":):)
OdpowiedzUsuń