Nietłukące, wielorazowe ozdoby choinkowo-stroikowe

Już skończyłam, a raczej NARESZCIE skończyłam "dziubdziać" te maleństwa! Jest ich około dwóch setek, można je dobierać w komplety bądź cieszyć się pojedynczymi egzemplarzami. Ozdobią każdą gałązkę i stroik. Mają tę przewagę, że nie tłuką się, można je wyprać i używać wielokrotnie. Niektóre wyglądają dosyć apetycznie choć do konsumpcji się nie nadają (w razie WU nie są trujące:)

Wspólna fotografia pamiątkowa

ptaszęta...

kilka egzemplarzy nadziałam na patyczek aby się lepiej prezentowały w stroiku lub doniczce...

tildowe serca w kształcie sopelków...

...jest kilka duuużych i małych...

...różnią się też deseniami i kolorami...

A tu tradycyjne piernikowe serduszka w czterech wariantach kolorystycznych

Choinki, najlepsze te prawdziwe - ale tylko uszyte :)

Apetyczne ludziki piernikowe :) ...

...i na koniec tego bałaganu gwiazdki do powieszenia

Komentarze

  1. Śliczne są te ozdoby!

    OdpowiedzUsuń
  2. A jest taka tradycja, że zawsze powinna się stłuc jedna ozdoba... ale takich pięknych to szkoda :p
    Są śliczne! Ja też robię nietłukące, ale satynowe:) Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko śliczne! Małgosiu, powodzenia na kiermaszu, pozdrawiam Bożena

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sierpniowe skarby

Sto mil ciszy...