Najsilniejsza motywacja


Często zadawałam sobie pytanie co motywuje mnie najsilniej
aby po raz kolejny usiąść przy maszynie i stworzyć coś nowego...
Odpowiedź z pewnością nie jest jednoznaczna
ponieważ przede wszystkim istotny jest dla mnie rozwój.
Ważna jest też realizacja kolejnych pomysłów
tudzież nowy przepiękny kawałek bawełny, który wpadł w moje łapki...
Jednak biorąc pod uwagę wszystkie możliwości i bodźce muszę przyznać,
że przede wszystkim najważniejszą i najskuteczniejszą motywacją
jest dla mnie szczera, czysta radość dzieciaków...
Być może dlatego tak bardzo lubię dla nich szyć. 



Jakiś czas temu zaplanowałyśmy z Zuzią i jej mamą - Panią Anią,
że powstanie aniołek... . Powstawał dosyć długo...
Kolory zostały dobrane przez Zuzię z ogromną uwagą.
Ważny był każdy detal... Potem przyszedł czas na uszycie skrzydeł
i Zuzia wybrała kolor morski... Efekt możecie zobaczyć poniżej.
Fantastyczna dziecięca wyobraźnia po raz kolejny mnie zadziwiła ...
o wspaniałej, szczerej reakcji nie wspomnę ♥


Aniołek Zuzi też przełomem pod względem twórczym:

po raz pierwszy to ja zapanowałam nad wyrazem twarzy lalki a nie na odwrót ;)
To dla mnie kolejny krok w sz(ż)yciowym rozwoju
i oczywiście powód do dalszej jakże przyjemnej nauki...





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sierpniowe skarby

Sto mil ciszy...