Jesienny tajine z dyni



Tajine to danie arabskie, przygotowywane w specjalnych glinianych naczyniach. Ma niepowtarzalny smak dzięki orientalnym przyprawom a przede wszystkim dzięki owemu specyficznemu naczyniu, w którym się go przygotowuje i podaje. Z braku owego przygotowałam wersję "brytfankową" tego przepysznego dania.

Składniki:
2 średnie ziemniaki, mały bakłażan, 1,5 czerwonej papryki, 1 duży pomidor, 1 bardzo duża cebula, 7 kotlecików sojowych, 2 łyżki oleju, 1/2 cytryny, po łyżeczce kuminu, cynamonu, kolendry, startego imbiru, 2 płaskie łyżeczki soli kamiennej lub morskiej.

Przegotowujemy warzywa i kotleciki: Cebulę kroimy w ósemki, a te z kolei jeszcze na pół. Paprykę kroimy w dwu centymetrową kostkę, bakłażan, dynię (nie obieramy ze skórki)
i ziemniaki tak samo. Pomidora parzymy wrzątkiem. obieramy ze skórki i kroimy w ósemki. Kotleciki zagotowujemy w wywarze warzywnym bądź w osolonej i przyprawionej curry wodzie i kroimy na kawałki. Szklankę wywaru z kotlecików zostawiamy.
Zabieramy się do "tadżinowania":

W brytfance lub garnku podgrzewamy olej i wsypujemy kolejno: kumin, po kilku sekundach cynamon, kolendrę, imbir i sól. Za chwil kilka wrzucamy cebulę i dokładnie mieszamy,
a kiedy ta się zeszkli dorzucamy ziemniaki, bakłażana, paprykę i kotleciki. Mieszamy
i smażymy jeszcze chwilę. Wlewamy wywar z kotlecików, dodajemy dynię, pomidory. Mieszamy. Na wierzchu układamy cytrynę pokrojoną na kawałki. Przykrywamy brytfankę
i wkładamy ją do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy przez godzinę i 15 minut. Na 10 minut przed końcem pieczenia zdejmujemy pokrywkę. Podajemy z zieloną pietruszką, ryżem i sałatą.


Komentarze

  1. z chęcią wprosiłabym się na sobotnie październikowe spotkanie ;*
    o ile jeszcze coś dla mnie zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niedzielne może być? Z tym, że nie wiem czy będzie tajine za to zupa pyszna by była :)

      Usuń
  2. Mmmmnnniaammm, pyszności, może w listopadowe popołudnie też ???

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm... inspirujesz :) tym bardziej, że dostaliśmy w prezencie dorodną dynię, a nie eksperymentowaliśmy jeszcze z dynią w Rozembarku... czas wziąć przykład z Chatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa rezultatów :) Powodzenia!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sierpniowe skarby

Sto mil ciszy...