czwartek, 7 czerwca 2012

Letnich zbiorów czas...


Pochłonięta obowiązkami świeżo upieczonej mamy zaniedbałam nieco mój blog. Postanawiam się poprawić i zaglądać tutaj jak najczęściej. Na parę dłuższych chwil zawieszam szycie (mam nadzieję, że zarówno czas jak i synek pozwolą mi szybko zmienić tę sytuację) jednak nie zrezygnowałam z innych ulubionych zajęć. Jednym z nich jest zbieranie ziół i kwiatów, z których wyczarowuję różnego rodzaju specyfiki. Pisałam już, że od lat robię własne kosmetyki? Nie? No to piszę i obiecuję wrzucić kilka sprawdzonych
i niezwykle prostych receptur na bezpieczne, nie testowane na żadnym bezbronnym stworzeniu i do tego w stu procentach ekologiczne kosmetyki...



Nareszcie czerwiec pokazał swoje prawdziwe oblicze. Piękna pogoda wywabiła naszą trójkę na spacer. Postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym, nazbierać ziół
i kwiatów. Udaliśmy się zatem w miejsce jak najbardziej po temu odpowiednie, pełne dzikiej róży, świętych krzewów czarnego bzu, na łąki obfitujące w babkę lancetowatą, mniszek, szczaw, chabry i mój ulubiony bratek. Konkurując z zapracowanymi pszczołami zdołaliśmy narwać pachnących płatków róży, a brodząc z wózkiem w gęstwinie łąk upolowaliśmy resztę ziół i kwiatów. Teraz suszą się na lnianej ściereczce w półcieniu. Uwielbiam zbierać zioła. Kupione w sklepie niestety nie umywają się do tych zebranych własnoręcznie. Nic nie zastąpi balsamu do ciała, kremu do twarzy, peelingu czy toniku DIY na bazie wyciągu z ekologicznego zielska :) Nie wspomnę o przyjemności zbierania
i satysfakcji, kiedy późną jesienią i zimą odkręcam słój z pachnącymi latem ususzonymi ziółkami i uruchamiam swą kreatywność.


Masz chęć na filiżankę prawdziwego rumianku? Zapraszam do Chatki :)

8 komentarzy:

Urszula pisze...

Piękne zdjęcia - zazdroszczę, że macie gdzie zbierać ekologiczne zioła. Czyste tereny są teraz mało spotykane. Wspaniałe hobby!!!

.. pisze...

To ja składam zamówienie na peeling do ciała :) Da się robić?

viriditas pisze...

:) w Rozembarku też ziołobranie, choć bardziej pod kątem herbacianym, więc zaintrygowałaś mnie obietnicą przepisów na kosmetyki :) no i oczywiście zapraszam, może znajdziesz coś do kolekcji?

rozmaryna pisze...

Jejuś! Jak ślicznie! Gdzie zbieracie zioła? :) Tak bym chciała mieszkać w samym centrum roślinnej głuszy. :) Mam nadzieję uskutecznić to za tak zwane niedługo. :)
Pozdrawiam!

Margot pisze...

Już niebawem mam zamiar wrzucić pierwszy "pościk kosmetykowy". Pogoda nie rozpieszcza jeśli chodzi o zbiory w tym roku... mam nadzieję, że to się szybko zmieni. Z resztą na razie jestem uziemiona pod względem dalszych podróży ale pod koniec lata na pewno z zaproszenia skorzystamy :)Pozdrowienia dla Rozembarku!

Margot pisze...

Zioła zbieramy na łąkach Beskidu Niskiego bo tu leży nasze miasteczko. Życzę powodzenia w uskutecznianiu postanowienia bo to jest świetna sprawa. Pozdrowienia słoneczne!

Margot pisze...

Si, si już się robi :)

rozmaryna pisze...

Widzę że spełniły Ci się moje marzenia! :)) Pięknie! Ogromnie wierzę, że mnie też się spełnią. :)) Przesyłam uściski! :)