wtorek, 25 stycznia 2011

Karociak, Zieleniak i pierwsze koty za płoty

Dzisiejszy dzień był dla mnie udany.
Po pierwsze grypa, która męczyła mnie od kilku dni już prawie sobie poszła.
Po drugie znam już oficjalną notę ukończenia studiów podyplomowych i jestem z niej bardzo zadowolona. Po trzecie odwiedziła mnie Pani Wena i podsunęła kilka fajnych pomysłów. Powstały dwa tajemnicze projekty oraz kocur Kurdefelek (jeszcze całkowicie surowy w formie lecz gorączkowo dopracowywany w głowie).
Poza tym realizuję na bieżąco zamówienia i wciąż przeprowadzam doświadczenia na królikach. Oto rezultaty:










 Karociak, duży 40 centymetrowy samiec, który uwielbia marchewkę w każdej postaci.
















 Zieleniak, nieco mniejszy bo mierzący 28 centymetrów, jednak niczym nie ustępujący poprzednikowi. Dla zieleniny gotów jest zrobić wiele...

























Kurdefelek - wersja pierwotna. Przesiaduje w opuszczonych walizkach, lubi manipulować, dlatego też znalazł swoje miejsce w pracowni, gdzie ma dostarczać świeżych, oryginalnych pomysłów, inspirować swoją niedoskonałością i prostotą.

Brak komentarzy: