czwartek, 28 października 2010

Natychmiastowe działanie

Dzisiaj kiedy się obudziłam za oknem była minusowa temperatura. Od razu zatęskniłam do lata i śniadań składających się z moich ulubionych owoców.

Nic straconego - pomyślałam - przecież mam jabłka! Samopoczucie poprawiło mi się natychmiast.O jabłkch mogłabym pisać poematy. Uwielbiam je! Zwłaszcza twarde, soczyste, lekko kwaskowate. Właśnie takie dostałam niedawno w prezencie. A zatem śniadanie było pierwsza klasa. Co prawda nie letnie a jesienne ale za to w najlepszym wydaniu!

Brak komentarzy: